Ozorków - miasto bez przemocy
                   Nigdy nie jest za późno, aby powiedzieć NIE!
Szukaj:
OFIARA PRZEMOCY
Dlaczego się nie przeciwstawi, dlaczego się na to godzi., dlaczego pozwala się tak traktować, dlaczego nie podejmuje jakiejś decyzji, żeby obronić siebie? Dlaczego nie szuka pomocy., dlaczego wycofuje się z działań, które mają poprawić jej sytuację?

Osoby postronne, nie doznające przemocy, ale mające kontakt z osobami krzywdzonymi, bardzo często nie potrafią zrozumieć ich sytuacji. Z braku zrozumienia pojawiają się pytania - "dlaczego".
Pytania z pozoru niewinne, które mają pomóc poznać, wyjaśnić, pojąć, ale bardzo często jednak mogą powodować poczucie winy u osób krzywdzonych.

Osoby znające zjawisko przemocy, ale na szczęście tylko z teorii, mają przekonanie, że taka sytuacja nigdy nie stałaby się z ich udziałem, że one nie pozwoliłyby na to. Takie przekonanie skutkuje poglądem, iż tylko pewien typ osób tzw. słabych pozwala się tak traktować, że są ludzie predysponowani do tego, aby stać się ofiarami. Czyli, że jest coś takiego jak "osobowość ofiary". Jeśli ktoś jest ofiarą, ma taką osobowość, to prawdę mówiąc, w każdej relacji powinien funkcjonować podobnie, zależnie, biernie, bezbronnie, czyli jak przysłowiowa "ofiara losu".
Taki jest stereotypowy obraz osoby dorosłej krzywdzonej przez najbliższych.
W te ramy wpisują się niektóre osoby krzywdzone, np. takie, które prezentują tzw. syndrom wyuczonej bezradności, objawiający się przekonaniem, że cokolwiek zrobią, to i tak nie zmieni to ich sytuacji. Albo takie, które z natury są mniej przebojowe, uległe.

Osoby doznające przemocy prezentują specyficzny katalog cech takich jak: chwiejność nastrojów, bierność, rozdrażnienie, niezdecydowanie, chaotyczność, brak szacunku do siebie, lękowość, zależność. Jest to jednak skutek, a nie przyczyna doznawania przemocy.

Jednakże pewna grupa osób nie mieści się w schemacie opisanym powyżej. Znamy je jako osoby dobrze zorganizowane, poprawnie funkcjonujące, zadbane. I nagle dowiadujemy się o ich tragicznej sytuacji domowej. O tym, że są krzywdzone, że te dobrze funkcjonujące w środowisku zewnętrznym osoby nie potrafią obronić siebie przed agresją bliskiej osoby.

Aby wyzwolić się z przemocowego związku, przede wszystkim osoba krzywdzona musi otrzymać wsparcie, które pozwoli jej odzyskać wiarę we własne siły. Podzielenie się traumatycznym doświadczeniem jest warunkiem odbudowania swojego życia.


JAK STAJEMY SIĘ OFIARAMI PRZEMOCY?
Przemoc jest jak kropla, która drąży skałę. Często zaczyna się od małych incydentów, poniżających uwag, zawstydzania, przykrości. Osoba krzywdząca narzuca swoją wolę i decyzje, komentuje, krytykuje zachowania członka swojej rodziny. Osoba krzywdzona wycofuje się "schodzi z drogi", rezygnuje z własnych decyzji, kontaktów, aktywności, pieniędzy, dla świętego spokoju, dla zgody w rodzinie, dla dobra dzieci, bo nie jest tak źle, bo inni mają gorzej.

Osoba doznająca przemocy zatraca pewność, czy to, co dzieje się w jej rodzinie, jest normą czy od niej już odbiega. Wydaje jej się, że te małe zdarzenia nie są na tyle zagrażające, aby im się przeciwstawić, a następnie już nie potrafi się przeciwstawić. Potem jej zdanie już się nie liczy.

Sytuacja osób doznających przemocy w rodzinie jest bardzo specyficzna, wyjątkowo trudna m.in. przez związek emocjonalny ze sprawcą przemocy, przez swą powtarzalność, miejsce zdarzenia - dom, klimat tabu wobec problemu.
Okazuje się również, iż w przypadkach doświadczenia bardzo drastycznych aktów przemocy często nie jesteśmy w stanie podjąć decyzji nas ratujących.

Wyjątkowo tragiczna jest sytuacja osób, które doznają krzywdy w domu, który powinien być oazą bezpieczeństwa właśnie ze strony najbliższych, którzy powinni to bezpieczeństwo zapewniać. Swoim bólem i cierpieniem nie można się podzielić z osobą najbliższą, bo to ona jest sprawcą tego bólu. Innym osobom też trudno się przyznać, bo wstyd, lęk paraliżują tę chęć. A niestety, nawet gdy to wyznanie padnie, osoba krzywdzona często spotyka się z niedowierzaniem, bagatelizowaniem i co najgorsze - obwinianiem.